Przez Peloponez na Lefkadę

 „Raz w roku pojedź w miejsce, w którym nigdy nie byłeś.”⠀

~Dalajlama⠀
Brzmi jak wyzwanie! Gdzie będziesz/był_ś w tym roku?⠀

Na zdjęciach podróż z Patry do Lefkady. Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;) 

Po krótkim pobycie na Peloponezie (sprawdź poprzedni post) zatrzymaliśmy się na tutejsze Frappe w urokliwym miasteczku Vonitsa w kontynentalnej części Grecji. Niewielu turystów tu dociera, vibe siga siga czuje się tu jeszcze mocniej. Wcześniej przejechaliśmy przez unikatowe dzieło inżynierii – most, który nie tylko ma przetrwać spore trzęsienia Ziemi, ale także wytrzymuje przesuwanie się Peloponezu względem stałego lądu aż do 3 cm rocznie!!!⠀

Zamek Agia Mavra tuż przed wjazdem na groblę łączącą Lefkadę z kontynentem przypomniał nam godziny spędzone przy Assasins Creed Oddysey. Wyspiarskie życie, widoki, proste jedzenie i kąpiele w gorącym morzu to dla mnie prawdziwa uczta dla zmysłów i coś, do czego chętnie bym przywykła…⠀

Tuż przed zachodem słońca, podziwialiśmy charakterystyczną zabudowę Lefkady, która przywodzi na myśl Kubę. Pewnie dlatego nocą trafiliśmy na autentyczną kubańską kawiarnię o nazwie Havana i jej właścicielkę w charakterystycznym kubańskim stroju popaląjącą cygaro. ⠀

Zachód słońca był przepiękny, a wąskie uliczki Lefkady zachęcały do zgubienia się w ich gąszczu i podążania za zapachami i dźwiękami. Dni spędzone na zachwycaniu się miejscami, w których nigdy wcześniej się nie było, zdecydowanie zbyt szybko mijają.⠀



Share:

0 comments