Dieta jogina
Co jedzą jogini? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, ponieważ… jogini jedzą to, co odżywia i co służy ich ciału. Według ajurwedy wszystko w naturze, w tym także naszą dietę można skategoryzować według trzech właściwości lub inaczej gun: satwa (czysta), radża (pobudzająca) i tamas (rozkładająca).
Nie od dziś wiemy, że jesteśmy tym, co jemy. A każde z nas
ma inne preferencje, które według ajurwedy odzwierciedlają także naszą
mentalność. To, co jemy wpływa na nasz umysł. Więc jeśli jedzenie, które jemy
jest satwiczne, zaopatrujemy nasz umysł w odpowiednie substancje odżywcze,
które wspomagają mózg.
Nie ma jednej właściwej diety, bo każdy z nas jest inny.
Istnieje natomiast kilka wytycznych, których warto się trzymać czy się jest
zagorzałym joginem, czy początkującym adeptem sztuki zdrowego odżywiania.
Pożywnie i zdrowo
Jedzenie ma odżywiać Twoje ciało i dostarczać energii
niezbędnej do codziennego życia, w tym praktyki jogi. Ma utrzymywać nas w
dobrej kondycji i zdrowiu. Zapewnić czysty, przytomny umysł, uspokojenie emocji, zdolność do koncentracji,
pogodę ducha, życzliwość i wyciszenie. Tak oddziałujące na nasz organizm pożywienie ajurweda nazywa satwicznym. Stanowi ono podstawę diety jogina.
Nie ma co owijać w bawełnę – to dieta wegetariańska jest
najbardziej polecana i uważana za najkorzystniejszą dla naszej praktyki.
Dlaczego? Dlatego, że jedną z pięciu zasad etycznych jogi jest niekrzywdzenie.
A także dlatego, że sprzyja zachowaniu lżejszej i bardziej elastycznej budowy ciała
(źródło: „Asztangajoga bez tajemnic”, Matthew Sweeney). Po prostu niektóre
diety bardziej sprzyjają praktyce, niż inne.
A co, jeśli Twój organizm protestuje przeciwko takiej diecie? Na to
pytanie odpowiem anegdotką: Mahatma Ghandhi postawiony przed takim dylematem,
wbrew swoim przekonaniom, które nadal konsekwentnie głosił, zastosował się do
zaleceń lekarzy i włączył do diety kozie mleko.
Dieta wegetariańska wzbudza wiele emocji, ale prawda jest taka, że ma więcej zalet niż wad. Wystarczy, że jemy wystarczająco zróżnicowane produkty i dbamy o odpowiednią podaż makroskładników. Nie ma na świecie dwóch systemów, które zgodziłyby się w kwestii tego, czym jest prawidłowo skomponowana dieta. Dlatego wsłuchaj się w swój organizm ćwicząc uważność – on Ci powie, czego potrzebuje. O wegetarianizmie rozmawiałam z Beatą Tomczyk – wywiad znajdziesz tu: „Wegetarianizm – obalamy mity”.
Jedzenie satwiczne – czyli co dokładnie?
Do tego typu jedzenia zalicza się owoce i warzywa, orzechy i
nasiona, pełne ziarna, kiełki, oleje roślinne, przyprawy regulujące trawienie i
oczyszczające (imbir, cynamon, kardamon, bazylia i koper), naturalne źródła
cukru, takie jak miód.
Ziarna
kukurydza, jęczmień, pszenica, niełuskany ryż, owies, kasze,
quinoa.
Posiłki powinny zawierać dużo zbóż, np. w postaci owsianek, chleba pełnoziarnistego. Są świetne dla naszego układu pokarmowego, regulują trawienie. Odżywiają ciało w niezbędne węglowodany – główne źródło energii, zawierają również mnóstwo aminokwasów potrzebnych do formowania się protein.
Białko
rośliny strączkowe, orzechy, pestki.
Proteiny są jak cegły, które budują ciało. W diecie wegetariańskiej istotna jest różnorodność źródeł z których czerpiemy białko, warto więc zaopatrzyć organizm we wszystkie aminokwasy istotne dla powstawania białka.
Owoce
zarówno świeże jak i suszone, a także w postaci świeżych
soków.
Owoce są one najważniejsze w diecie jogina. Uzupełniają ciało w mnóstwo witamin, minerałów i błonnik, a także pomagają oczyścić krew z toksyn. Jednak trzeba uważać na zawarte w nich cukry proste, które nie są wskazane w nadmiarze.
Warzywa
wszelkie warzywa liściowe, korzenne, strączkowe, bulwy i
dyniowate
Zawierają mnóstwo minerałów, witamin i błonnika. Dieta powinna zawierać również pestki warzyw – np. ogórka, kabaczka, dyni. Najlepiej jeść je surowe lub ugotowane na parze.
Zioła/przyprawy
sezonowe zioła i herbaty ziołowe
anyż, asafetyda (żywica z drzewa ferula asafoetida), gorczyca czarna, kardamon, kminek indyjski, kolendra, kurkuma, szafran, wanilia
Naturalne słodkości
miód, melasa, syrop klonowy, koncentrat soku z jabłek.
Jeśli chcemy być zdrowi powinniśmy unikać białego cukru.
Nabiał
mleko, masło, ser, jogurt są częścią tradycyjnej diety
jogina.
Jednakże współczesna produkcja nabiału odbywa się kosztem cierpienia zwierząt. Ponadto zwierzęta karmione są hormonami i antybiotykami, które przenikają do naszego jedzenia. Dlatego jeśli nie mamy dostępu do nabiału ze sprawdzonej produkcji, warto spróbować diety wegańskiej.
Świadomie i powoli
Nie tylko jogini wiedzą, że najlepsza żywność to taka, która jest organiczna, sezonowa i pochodzi z lokalnych upraw. Świadomość tego, skąd pochodzi i co zawiera nasze jedzenie to już sukces. Staraj się unikać mocno przetworzonych produktów lub takich, których skład to więcej niż 5 składników. Nie potrzebujesz jedzenia z milionem dziwnych dodatków. Tak samo, jak nie potrzebujesz restrykcyjnej i bardzo ograniczonej diety. Żywność ma służyć Tobie i Twojemu ciału – ma być przyjemnością, nie karą, ale też nie powinna być zbytnią rozpustą. W umiarze tkwi sekret.
Dlaczego powoli? Mózg potrzebuje około 10- 20 minut, by zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy najedzeni. Im szybciej jesz, tym większe prawdopodobieństwo, że się przejadasz. Wolniejsze jedzenie to także dłuższe żucie pokarmu, co oznacza lepsze jego trawienie. Dłuższe przeżuwanie to możliwość ćwiczenia uważności i skupienia się na smaku i zapachu, a także czerpanie przyjemności z jedzenia. To także mniej stresu – wolne spożywanie pokarmów i skupianie się na jego smaku to świetne lekarstwo na zabieganie i stres w życiu codziennym.
Znajdź swój złoty środek
Coś takiego oczywiście nie istnieje i nie będę Ci mówić, że jest inaczej. Ale jeśli wsłuchasz się w swoje potrzeby, w to, co mówi Twoje ciało, zauważysz, co Ci służy, a co niekoniecznie. Pamiętaj jednak, że Twoje wyobrażenie zdrowego odżywiania może nie mieć nic wspólnego z rzeczywistością. Jeśli nie czujesz się na siłach, by samodzielnie skomponować dietę dla siebie – skontaktuj się ze specjalistą, który na pewno pomoże Ci w odkryciu diety idealnej dla Ciebie!
I pamiętaj, nie daj się zwariować! Nie musisz w 100% przygotowywać posiłków samodzielnie i znać pochodzenia każdego produktu. Nie musisz wszystkiego kontrolować. Pozwól sobie na 20% szaleństwa, by w pozostałych 80% mieć pewność, że dostarczasz sobie to, co najlepsze. Ważniejsze jest, by spożywać swoje posiłki z uważnością i dobrymi emocjami.
Podsumowując: jedzenie ma sprawić, że poczujesz się silna,
zdrowa i pełna energii. Powinno Ci smakować i pozwolić Ci być w zgodzie z
otoczeniem i własnymi przekonaniami. I przede wszystkim - masz czerpać z tego przyjemność. Nic na siłę!
0 comments