Zdrowy Styl
  • Kapryas.com Zajęcia online
  • Odżywianie
  • _Przepisy
  • _Podstawowe zasady żywienia
  • _Indeks glikemiczny produktów
  • Zdrowie
  • _Uroda
  • Ćwiczenia
  • Podróże
  • Ekologia
  • Makramy
  • Woskowijki

 Plaża Gerakas o złotej godzinie, to najlepsze zakończenie naszej wycieczki quadem po Zante. To to miejsce szczególnie upatrzyły sobie żółwie Careta Careta. Dzięki temu na samym krańcu urokliwego półwyspu Vassilikos mamy park narodowy i niemalże nietkniętą ludzką ręką dziką plażę. ⠀

🛵15 kilometrów półwyspu można przejechać niezwykle urokliwą krętą drogą wznoszącą się miejscami na 150 metrów nad poziom morza. Zwieńczeniem podróży będzie Plaża Gerakas i widok z niej na "Jason's Bite" - klif, którego żółty piasek i biały gips z gliną tworzą niesamowitą formację geologiczną.⠀
⠀
🏝Przy odrobinie szczęścia zobaczysz wyklute przed chwilą żółwie lub posnurkujesz w przejrzystych wodach zatoki. Ze względu na rezerwat masz tu do wykorzystania 3 godziny. Plaża jest zamykana o zmroku. ⠀
⠀
🐢Poruszanie się quadem po wyspie dało nam spojrzenie z całkiem innej perspektywy. Można było zagłębić się w uliczki znane tylko tubylcom, zgubić w gaju oliwnym jeżdżąc po ledwo widocznych drogach, "podpatrzeć" prawdziwe życie wyspy. Quad to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, ale pozwolił przeżyć wspaniałą przygodę i rozkoszować się niesamowitymi miejscówkami. W takim terenie, niedostępnym dla zwykłego rowerzysty trekkingowego, był to świetny pomysł!⠀



Plaża Xigia to naturalne SPA siarkowe znajdujące się na Zakynthos. Dotarliśmy do niej, gdy postanowiliśmy wybrać się na wycieczkę po wyspie. Nie mogliśmy zrobić tego rowerami, ale udało się quadem! ⠀

🏔Z Laganas udaliśmy się drogą przez las piniowy o niesamowitym zapachu. Celem był taras widokowy na zachodnim krańcu wyspy za Keri, z którego roztaczały się bajeczne widoki na białe klify charakterystyczne dla tej strony Zante. ⠀
⠀
🏝Następnie mijąc kilka klimatycznych miejscowości, gubiąc się na pięknie białych drogach w gajach oliwnych i chłonąc widoki, dotarliśmy do naszej kolejnej destynacji: Porto Limnionas Beach. Piękna zatoczka z przejrzystą wodą. Chwila na skupienie na oddechu w tym urokliwym miejscu i jechaliśmy dalej mijając miejscowość z najstarszym drzewem oliwnym z drugiego dnia wycieczki. ⠀
⠀
🗺Prawie nieuczęszczanymi drogami przedarliśmy się na wschodni brzeg Zante. Tu nie ma już białych klifów, ale jest za to widok na Kefalonię. I plaża, której wody są naturalnym SPA. Urzekła nas na tyle, że zrobilismy na niej przystanek, podziwiając widoki w czasie testowania miejscowej greckiej sałatki. ⠀
⠀
👙Kąpiel w wodach Xiggi to ciekawe doświadczenie - plażę stanowią przepiękne białe kamienie, które przy wejściu do wody zaskakują tym, że są ciepłe. Jak podgrzewane! Natomiast woda jest naprzemian lodowada i ciepła, nie kłamali z tym SPA ;) ⠀
⠀
🐚Pożywienni i zrelaksowani udaliśmy się w dalszy objazd wyspy - aż do jej południowo-wschodniego krańca, gdzie swój rezerwat mają żółwie Caretta Caretta. Zdjęcia i opis w kolejnym poście! ⠀
⠀
Zostaw po sobie ślad w postaci 💬 lub ❤️!⠀



Filmowa plaża Myrtos skąpana w słońcu to kolory i widoki, które zapierają dech w piersiach!

☀️Słońce odkryło przed nami niesamowity pejzaż, niczym z obrazów Moneta. Morze wyglądało, jakby impresjonista rozlał trochę błękitu, bieli i granatu pozwalając farbie na własną interpretację jego pomysłu… I te paralotnie! Trzeba tu wrócić, zobaczyć to miejsce z potu ptaka 🪶⠀
⠀
🏖Po tych wszystkich wrażeniach odpoczęliśmy w rybackiej wiosce Ag.Effimia - jej sielski klimat zachęcał do jeszcze jednego spaceru, odkrycia jeszcze jednego zakątka, czy też kawałka urokliwej plaży.⠀
⠀
🥗 Tu warto dodać, że Kefalonia poiła nas nie tylko pięknymi widokami i winem, ale serwowała też przepyszne lokalne smaki i zapachy. Kuchnia to świetny sposób na poznanie kultury. Jest także pewien sposób na wyżywienie wegetarianina w Grecji - kraju, który mięsem żyje. O ile nie jest się wymagającym smakoszem - kanapki z pastą z tutejszych oliwek to niebo w gębie! A ja do wymagających nie należę - można mnie wyżywić chlebem, oliwą, hummusem i warzywami 😅 ⠀
⠀
🥙Natomiast podczas odwiedzin w swojskich tawernach, postanowiliśmy robić testy sałatki greckiej. W wielu tawernach bywa to jedyny wege posiłek zaraz obok frytek. Szybko zauważyliśmy, że ta przepyszna kompozycja świeżych warzyw, oliwy i fety nie ma szans się znudzić, bo każda gospodyni robi ją po swojemu. A do tego składniki to samo dobro i pyszności! Ba, nawet feta w różnych krańcach wyspy smajkuje inaczej, a co dopiero na różnych wyspach! Fajnie zrobić sobie taki kulinarny test. Mniam... ⠀
⠀
✨Chłonęłam zapachy i widoki patrząc z promu na oddalającą się Kefalonię. Na chwilę osiedlimy się na Zakynthos. Potencjalnie miało być lenistwo, ale jak się szybko okazało, nie umiemy tylko leżeć i pachnieć, bo wymyśliliśmy kolejną przygodę. Ale o tym w kolejnym poście z podróży :)



„Rzeczywistość jest tylko iluzją, aczkolwiek bardzo trwałą.”

~Albert Einstein

✨Ależ to było niespodziewanie fajne sobotnie popołudnie! Interaktywna wystawa „Muzeum Świat Iluzji”, w której pozory, złudzenia i paradoksy wychodzą na pierwszy plan i uświadamiają, że to, co widzimy i oceniamy wcale nie musi wyglądać tak, jak nam się wydaje. Czy na pewno świat jest taki, jakim go postrzegamy?

💫Tak dawno nie byłam na Starym Mieście, że prawie zapomniałam, jak piękne wygląda! Nawet w czasie niepogody.

A Ty, jakie miejsce ostatnio odkryłaś/łeś na nowo w swoim mieście?



To kolejny mój ulubiony dzień naszej podróży poślubnej, dlatego postanowiłam podzielić go na dwie części - cz. 1.: Dalsze zwiedzanie mojej wymarzonej Kefalonii 🏝 ⠀⠀

🥂Dzień rozpoczeliśmy, jak na nowożeńców przystało, od degustacji w winiarni, która produkuje wino Robola. Tak, nazwa i to zestawienie słów niezmiennie #mnieśmieszy 🤣A tak na poważnie, mieszkańcy mówią o tym winie, iż jest Hrabiną Kefalonii. Biała wytrawna jest przepyszna. ⠀⠀
⠀⠀
🎙Rozbawieni tym dość surrealistycznym porankiem pojechaliśmy dalej - do Jaskini Drogarati, słynącej z niezwykłej akustyki, którą sprawdzał Luciano Pavarotti czy Maria Callas. Nie byłabym sobą, gdybym także jej nie sprawdziła, co możecie usłyszeć na kolejnych slajdach w karuzeli tego posta. Lub w zapisanych stories "Honeymoon". Potwierdzam - akustyka była nieziemska, chyba nigdy nie miałam tak dobrego odsłuchu w trakcie koncertów 😉⠀⠀
⠀⠀
🛶Ale może wróćmy do ahoj przygody, bo teraz najlepsza dla mnie część tej wycieczki - Jaskinia Melissani, której piękno ukazało się po trzęsieniu ziemi w 1953 roku, gdy czubek góry spadł do podziemnego jeziora. Dzisiaj po jeziorku można pływać łodziami, a wpadające z góry światło tworzy niezapomniany świetlny spektakl. Te kolory!⠀⠀



Dziś podobno jest Międzynarodowy Dzień Przytulania, więc przytulam Was słonecznymi kadrami z rajskiej Itaki! Przytulanie łagodzi napięcie, poprawia samopoczucie, wzmacnia odporność, zwiększa poczucie własnej wartości. To jak? Kochać wszystkich, nikogo nie oszczędzać! ❤️😘 ⠀

🏝 Podczas planowania naszej podroży, myślałam, że to Kefalonia zrobi na mnie największe wrażenie, jednak Itaka zdobyła moje serce swoimi niewielkimi zatoczkami, w których można cumować i skakać w turkusową toń, a potem wpłynąć zbadać zauważoną nieopodal jaskinię 🤩 i urokliwymi miasteczkami (odwiedziliśmy Vathi i Kioni) z kawiarenkami, w których jedzenie i kawa są najpyszniejsze! ⠀
⠀
✨Bardzo polecam zgubić się podczas spaceru w Kioni wśród pagórków i zabudowy, które co i rusz odsłaniają widoki piękniejsze od poprzednich. Przejrzysta woda, cisza, spokój, słońce i te zielenie! Czy ktoś ma teleport do pożyczenia? ⠀
⠀
🌒🌓🌔🌕🌖🌗🌘⠀


 Ależ to był piękny czas! Gdy pożegnaliśmy Lefkadę na jednej z jej cudownych plaż - Paralia Agios Ioannis, wyruszyliśmy promem na Kefalonię, prosto do Asos, które marzyłam kiedyś odwiedzić ❤️ Pastelowe domki nad urokliwą zatoką wyglądały jeszcze piękniej, niż na pocztówkach! Pyszny lunch i spacer na punkt widokowy to główne atrakcje spokojnego Asos, ale i tak zostałabym tam na dłużej!⠀

Tymczasem pięknymi serpentynami dróg ruszyliśmy do Argostoli - stolicy Kefalonii, którą szczególnie upodobały sobie żółwie. Na nic jednak było wytężanie wzroku i wgapianie się w toń wody… Na nic się zdało wstawanie przed wschodem słońca, by zobaczyć małe, po wykluciu…. Żółwie ukrywały się przed nami do końca wyjazdu, a mieszkańcy nie mogli uwierzyć, że nie widzieliśmy ani jednego. Cóż… Mamy po co tam wracać!

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;)



 2021 na zdjęciach, które najbardziej polubiliście. Wygląda na pełen miłości, jogi, podróży i rozwoju, czyli dla mnie idealnie!

W stories moje subiektywne podsumowanie 2021, a ten nadchodzący 2022 też biorę z całym dobrodziejstwem inwentarza, wzlotami i upadkami, tą sinusoidą doświadczeń, które uczą i pomagają wzrastać do lepszych wersji samych siebie!

I dziękuję Tobie za kolejny wspólny rok!

Chcę życzyć Ci doświadczeń wypełnionych miłością i zrozumieniem, pozytywnego umysłu i zadowolenia, realizacji planów, dużo jogi i jeszcze więcej podróży! Baw się, korzystaj z życia po swojemu i myśl o tym, co dobre, praktykuj wdzięczność i medytuj - zadbaj o siebie w tym 2022!



Fiscardo - to urokliwe miasteczko było naszym pierwszym zetknięciem z Kefalonią. Czas biegnie tu zdecydowanie inaczej, totalnie w rytmie siga, siga, a mrożony jogurt grecki z dodatkami smakuje najlepiej! Świetny pomysł, by zrobić sobie tu przerwę na lunch i deser, by nabrać sił na kolejne części rejsu. ⠀

⠀
Wąskie uliczki zachęcają do odkrywania pięknych widoków na pobliską Itakę i kolorów wibrujących w promieniach słońca. To malownicze miasteczko jako jedyne przetrwało trzęsienie ziemi z 1953 r. i do dziś można podziwiać w nim zabudowę z XVII w.⠀
⠀
Kolejny przystanek to zatoka Afales na Itace, gdzie według mitu Odyseusz zabierał swoją ukochaną Penelopę. Rejsy z przystankami na kąpiel na pięknych plażach to strzał w dziesiątkę - bardzo polecam.⠀
⠀
W drodze powrotnej, przepływając obok wyspy Meganissi, wpłynęliśmy do groty Papanikolis, gdzie podczas II wojny światowej ukrywała się grecka łódź podwodna Papanikolis. ⠀
⠀
Na koniec zahaczyliśmy o wyspę Scorpios, należącą dawniej do greckiego miliardera, Arystotelesa Onassis. ⠀
⠀
Cóż to był za rejs! Zachwyceni wróciliśmy na Lefkadę, która zapewniła nam cudowny wieczór z muzyką na żywo.

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;)




 To był chyba mój ulubiony dzień naszej podróży poślubnej.⠀

Pogoda podczas wyruszania z portu Nidri wczesnym rankiem, niczym nie zdradzała, jak piękne czekają nas widoki podczas tego rejsu. Białe klify Lefkady, jej najbardziej wysunięty na południe cypel z latarnią morską i w końcu plaże Egremni i Porto Katsiki skąpane w słońcu.⠀
⠀
Błękit i biel. Do plaży Egremni, na której chętnie bym została, można się dostać tylko od strony morza. Mimo wielu turystów, którzy zeszli ze statku, dało się odczuć panujący tu spokój. To podobno najpiękniejsza plaża Lefkady. Natomiast w Porto Katsiki zacumowaliśmy nieopodal brzegu i po raz pierwszy skakaliśmy z trapu prosto do wody. To tu przekonałam się, jak bardzo Morze Jońskie jest słone.
⠀
Zachwyceni do granic możliwości popłynęliśmy w dalszy rejs na Kefalonię… Ale o tym w kolejnym poście!⠀
⠀
Jaka jest najpiękniejsza plaża, jaką widział_ś w swoim życiu? Daj znać w komentarzu 

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;)



„Żyć „tym, co jest” oznacza być spokojnym. „To, co jest” istnieje, nie ma żadnego punktu odniesienia. Wymaga nie tylko chwilowej percepcji, ale ciągłej świadomości, nieustannego stanu dociekania, który nie prowadzi do konkluzji. Po prostu patrz mimowolnie, w patrzeniu kryje się zdziwienie. Istnieje świadomość bez żadnego żądania, świadomość, w której nie ma niepokoju, a w tym stanie umysłu jest tylko percepcja. I to ona stanowi klucz do wszystkich naszych problemów.”⠀

~ Bruce Lee⠀
⠀
Mam nadzieję, że Twój weekend minął równie słonecznie i kolorowo!!!⠀
⠀
W weekend udało się odwiedzić sporą część rodziny w Bydgoszczy. Jak nigdy! To była taka uczta wdzięczności i bycia tu i teraz, że po wyjeździe z miasta złapałam się na tym, że nie zrobiłam nam podczas tych jesiennych spacerów i miłych odwiedzin ani jednego zdjęcia! ⠀
⠀
Wracając do Warszawy odwiedziliśmy starówkę w Toruniu akurat podczas zachodu słońca. Było magicznie.⠀
⠀
Uwielbiam takie mikro wyprawy, powroty w dobrze znane miejsca… Muszę częściej!⠀

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;)



 „Raz w roku pojedź w miejsce, w którym nigdy nie byłeś.”⠀

~Dalajlama⠀
⠀
Brzmi jak wyzwanie! Gdzie będziesz/był_ś w tym roku?⠀
⠀
Na zdjęciach podróż z Patry do Lefkady. Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w poniższe zdjęcie ;) 
⠀
Po krótkim pobycie na Peloponezie (sprawdź poprzedni post) zatrzymaliśmy się na tutejsze Frappe w urokliwym miasteczku Vonitsa w kontynentalnej części Grecji. Niewielu turystów tu dociera, vibe siga siga czuje się tu jeszcze mocniej. Wcześniej przejechaliśmy przez unikatowe dzieło inżynierii – most, który nie tylko ma przetrwać spore trzęsienia Ziemi, ale także wytrzymuje przesuwanie się Peloponezu względem stałego lądu aż do 3 cm rocznie!!!⠀
⠀
Zamek Agia Mavra tuż przed wjazdem na groblę łączącą Lefkadę z kontynentem przypomniał nam godziny spędzone przy Assasins Creed Oddysey. Wyspiarskie życie, widoki, proste jedzenie i kąpiele w gorącym morzu to dla mnie prawdziwa uczta dla zmysłów i coś, do czego chętnie bym przywykła…⠀
⠀
Tuż przed zachodem słońca, podziwialiśmy charakterystyczną zabudowę Lefkady, która przywodzi na myśl Kubę. Pewnie dlatego nocą trafiliśmy na autentyczną kubańską kawiarnię o nazwie Havana i jej właścicielkę w charakterystycznym kubańskim stroju popaląjącą cygaro. ⠀
⠀
Zachód słońca był przepiękny, a wąskie uliczki Lefkady zachęcały do zgubienia się w ich gąszczu i podążania za zapachami i dźwiękami. Dni spędzone na zachwycaniu się miejscami, w których nigdy wcześniej się nie było, zdecydowanie zbyt szybko mijają.⠀



 „Podróże mają magiczną moc uzdrawiania duszy i zdecydowanie pomagają zdystansować się do problemów dnia codziennego. Nie rozwiązują ich bezpośrednio, jednak pomagają przewartościować i spojrzeć na nie jakby z drugiego brzegu rzeki.”⠀

~ Martyna Wojciechowska⠀
⠀
Na zdjęciach przepiękne drzewo oliwne sprzed naszej ery (podobno 2500 lat!) w Exo Khora na Zakynthos. Nieopodal znajduje się sklepik ze smakołykami z pobliskiego gospodarstwa – oliwa, pasty z oliwek, likiery i przepyszne wino. Degustacja i niczym niezmącona radość. Naprzeciwko czerwony dom, który wygląda, jak pomalowany kredką. Grecy siedzący w tawernie, uśmiechający się do turystów niespiesznie pijąc kawę i delektując się jedzeniem.⠀
⠀
W tym miasteczku, które liczy zaledwie 117 mieszkańców, czuło się wibracje czystego „siga siga”, czyli greckiego slow-life. Ten brak pośpiechu i radość z życia jest tu zaraźliwa.⠀
⠀
Celebrując dalsze widoki udaliśmy się do Muzeum i tłoczni oliwy Aristeon – rodzinnego biznesu, który działa od 1850 posługując się ekologicznymi rozwiązaniami i najwyższym standardem tłoczenia oliwy. Świeży chleb z oliwą nigdzie nie smakują tak, jak tu.⠀
⠀
Plac Dionizosa Solomosa w największym mieście na Zakynthos o tej samej nazwie, co wyspa, wita turystów Statuą Wolności i zaskakuje ciszą. Za chwilę wsiadamy na pobliski prom, by opuścić wyspę i udać się do Kioni na Peloponezie.⠀
⠀
Ten dzień zakończyliśmy pobytem w Patrze. Właśnie rozpoczął się rok akademicki – takich tłumów młodych ludzi na ulicach nie pamiętam! Uciekliśmy od tłumów i pokonaliśmy 192 schody, by z góry upajać się nocnym życiem Patry toczącym się  w gwarnych i urokliwych tawernach.⠀
⠀
A był to dopiero początek naszej magicznej podróży poślubnej… Daj znać w komentarzu, jakie jest Twoje podróżnicze marzenie?

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w zdjęcie ;) 



 „Wykorzystuj „bezdroże” jako drogę, mając brak ograniczeń za jedyne ograniczenie”⠀⠀

~Bruce Lee⠀⠀
⠀⠀
Kilka wspomnień rajskich dni – całą naszą podróż poślubną znajdziesz w zapisanych stories na IG:
- część I
- część II
⠀⠀
Kocham podróże, kocham się zachwycać, kocham robić zdjęcia i dzielić się z Wami tym pięknym światem.
⠀⠀
Na pierwszy plan idzie wspomnienie z Zatoki Wraku – zatłoczonej od turystów, ale mimo wszystko magicznej. Trzeba tylko wśród tłumów umieć tej magii nie przeoczyć. Piękny przystanek, piknik przy wraku, kilka niezapomnianych chwil, choć mam wrażenie, że plaża Navagio byłaby równie piękna bez tej kupki rdzy, a może nawet i jeszcze piękniejsza?⠀⠀
⠀⠀
Zostawiłam na niej kopczyk z kamieni i wyruszyłam w dalszy rejs ku przygodzie.⠀⠀
⠀⠀
Życie jest piękne.⠀
⠀⠀
Byliście tam? Jak Wasze wrażenia?

Więcej zdjęć zobaczysz w poście po kliknięciu w zdjęcie ;) 




 Wiesz już, jakich jest „10 zalet jazdy na rowerze”, więc teraz zapraszam Cię na podróżowanie rowerem po moich ulubionych trasach w Warszawie i okolicach. W większości po ścieżce rowerowej lub dość szerokiej, mało uczęszczanej drodze. Zdradzam Ci moje ulubione zakątki i będę wdzięczna, jeśli zatroszczysz się o ich dobrostan nie zaśmiecając i nie niszcząc infrastruktury. Za to pooddychasz leśnym powietrzem, zachwycisz się zachodem słońca nad wodnymi zbiornikami i może kiedyś miniemy się na trasie – do zobaczenia! Zaprezentowane przeze mnie trasy są długości od 8 km do 50 km – wprost idealnie na jednodniowe wycieczki lub przejażdżki po pracy. Możesz je dowolnie modyfikować, ale koniecznie daj mi znać, jak Ci się podobała przejażdżka!


1. Dwa brzegi Wisły

Długość trasy: do 42km

To trasa, która może mieć dowolną ilość kilometrów i możesz zacząć ją z każdego miejsca nad Wisłą. Dlatego tak bardzo ją lubię – z jednej strony bliskość natury, lasy, rzeka, plaże, z drugiej strony bulwary wiślane tętniące życiem i zalane słońcem. Moja wersja to  42 kilometry – zaczynamy po prawej stronie Wisły od Mostu Łazienkowskiego i przejeżdżamy przez Wisłę mostem Skłodowskiej-Curie. Po drodze miniemy „Cypelek” – piękny punkt widokowy, w którym warto sobie zrobić przerwę oraz przejedziemy przez pieszo-rowerową Kładkę Żeranską, która także zapewni cudne widoki. O bulwarach wiślanych chyba nie muszę wspominać, co? Obfitują w różnorodne miejsca, gdzie można się zatrzymać na przystanek i przekąskę. 



2. Z Wiatraka nad Wisłę

Długość trasy: około 10 km

Krótsza trasa, ale równie urokliwa. W większości po ścieżce rowerowej – uwielbiam to miasto za to, że tak dba o rowerzystów. Bardzo często przejeżdżam tą trasą, by dostać się na drugą stronę Wisły – kładka pod Mostem Łazienkowskim to coś wspaniałego! I ten widok na centrum – zachwycający.  Lubię też przeprawę Mostem Świętokrzyskim na Skwer Kahla. 



3. Droga do Radości

Długość trasy: 27 km

Trochę dłuższa, urokliwa trasa po łatwym terenie w większości ścieżkami rowerowymi. Wyjeżdżamy z zatłoczonego miasta, by podziwiać podmiejskie domki, laski i łąki. Część trasy przy torach kolejowych mało uczęszczaną uliczką, świetne miejsce na przejażdżkę rowerem i poznawanie ciekawych zakątków. 



4. Przez praskie parki

Długość trasy: 15 km

Uwielbiam parki w okolicach Grochowa. Najczęściej przesiaduję na Kamionkowskich Błoniach Elekcyjnych. Podróż z parku do parku, nad Jeziorem Kamionkowskim, Stawem na Kosku, Stawami Kaczymi, Kanałem Wystawowym, Jeziorem Gocławskim i Balatonem prawie zawsze ścieżką rowerową (w ostatnim odcinku to jazda drogami/chodnikami), to prawdziwa gratka dla takiego człowieka lasu i jezior, jak ja .




5. Rezerwat Przyrody Olszynka Grochowska z Parku Polińskiego

Długość trasy: do 15 km

W 2016 roku wyznaczono tu cztery kilometry szlaków, także nad Kanałem Kawęczyńskim, więc w zależności od aktualnego zapotrzebowania jadącego i stanu flory (czasami nie da się wszędzie przejechać, na przykład dlatego, że akurat bobry postanowiły przewrócić jakieś drzewo), może zrobić więcej lub mniej kilometrów tą trasą. To miejsce o znaczeniu historycznym, to tutaj, 25 lutego 1831 stoczono największą i najbardziej krwawą bitwę powstania listopadowego. Na południowym skraju rezerwatu znajdują się także fragmenty umocnień ziemnych z okresu insurekcji kościuszkowskiej (1794) oraz pomnik upamiętniający poległych w bitwie pod Olszynką Grochowską.




6. Rezerwat im. Króla Jana Sobieskiego

Długość trasy: dowolna / 10 km

Odkrywanie lasów w tym mieście nigdy mnie nie znudzi. A wbrew pozorom jest ich w stolicy całe mnóstwo! Co prawda nie są to tak ogromne lasy, jak te, z których pochodzę, ale mieszkam tu już ponad 12 lat i Warszawa wciąż mnie zachwyca terenami zielonymi. Czas na Rezerwat im. Jana Sobieskiego, miejsce, w którym nie słychać odgłosów miasta, tylko śpiew ptaków i szeleszczące od wiatru liście. To jeden z dziewięciu rezerwatów Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.




7. Truskaw w Kampinosie

Długość trasy: dowolna / 8 - 16 km

Kampinoski Park Narodowy. Dojeżdżamy do parkingu leśnego w Truskawiu lub Roztoce i ruszamy w las. Możemy dojechać aż do ścieżki dydaktycznej Roztoka lub pozostać w granicach Obszaru Ochrony Ścisłej Cyganka (8km). Ścieżka dydaktyczna Roztoka z Kładką Zaborowską wokoło Rezerwatu Kaliska to już dłuższa wycieczka. (16 km). Piękny las, podobnie jak Rezerwat im. Króla Jana Sobieskiego, nietknięty ręką człowieka. Idealny na relaks połączony z aktywnym wypoczynkiem. Tu już  można spokojnie odetchnąć pełną piersią świeżym powietrzem. Lubię się tam wybierać nie tylko na rowerowe przejażdżki, ale też piesze wędrówki.




8. Górska trasa nad rzeką Mienią

Długość: 8 km

Niedaleko Otwocka, w Emowie, znajduje się niezwykle urokliwa trasa, której nie polecam przejeżdżać rowerem miejskim. Ścieżka odzwierciedla bieg rzeki Mieni. Trasa na pierwszy rzut oka nie jest długa, lecz ukształtowanie terenu sprawia, że nie jest to łatwa przejażdżka. I pewnie dlatego należy do moich ulubionych tras w okolicy Warszawy. To przy niej rośnie Dąb Bartek Mazowiecki – pomnikowy dąb szypułkowy, który ma 5 metrów obwodu i prawdopodobnie około 300 lat. Niedaleko trasy znajduje się ujście Mieni do Świdra i kąpielisko.




9. Zamek Czersk i okolice

Długość: 15 km

Rowerowa przejażdżka połączona ze zwiedzaniem Zamku – czy może być lepiej? Czersk to urokliwa, otoczona sadami wieś na wysokiej wiślanej skarpie, niegdyś była siedzibą książąt mazowieckich, potem własnością królów polskich. Wspaniałe widoki na pradolinę Wisły, które rozciągają się z wież zamku, to wisienka na torcie tej wycieczki. Także zagajniki naokoło zamku to przestrzeń, którą warto odwiedzić przy okazji. Z ciekawostek – w tym zamku mieszkała m.in. Królowa Bona.

Zobacz relację z przejażdżki i zwiedzania zamku na moim Instagramie.




10. Nad Zalew Zegrzyński

Długość: 50 km

Wycieczka rowerowa nad Zalew Zegrzyński, to świetny pomysł na dzień wolny. A w nagrodę kąpiel w Zalewie i pyszna rybka! Trasa nad kanałem Żerańskim to spełnienie marzeń – drzewa dają cień prawie przez całą drogę, a dodatkowy bonus to brak korków i czekania na parking – w końcu do Nieporętu przyjedziesz rowerem. Początkowa trasa w mieście, czasami ścieżką rowerową, czasami chodnikiem i/lub ulicą.



Dziękuję, że doczytałeś do końca! Jeśli Ci się podobał ten post, będę wdzięczna za udostępnienie. Zapraszam także do zaobserwowania mojego profilu na Instagramie @kapryas. 

Jeśli nie można spędzić urlopu, jak się marzy, spędza się go w możliwie innym i uroczym krajobrazie. Nasz wybór był bardzo udany, nie dość, że mało turystów, których wystraszył deszcz (a my nie jesteśmy z cukru i mamy porządne kurtki, jak na włóczęgowych kolarzy przystało), to widoki zachwyciły i zaparły dech w piersiach

Zatrzymaliśmy się w niezwykle urokliwej miejscowości - Gliczarów Górny - w Góralskim Pałacyku, który dostarczał fantastycznych widoków (jak tylko chmury nie zasłaniały wszystkiego) i już pierwszego dnia powitał nas absolutnie przecudowny zachód słońca. 

Sprawdź w stories Tatry cz. I 👉 https://bit.ly/3gE3Z1t

Tatry cz. II 👉 https://bit.ly/3ijxA0m

Co warto zobaczyć i gdzie warto wejść w Tatrach? 

Kasprowy Wierch

Mieliśmy 5 dni, więc z ogromu dostępnych możliwości, dopasowywaliśmy odwiedzane miejsce do prognoz pogody. I dlatego, już pierwszego dnia Zdobyliśmy Kasprowy Wierch 1987 m n.p.m

💪🏔🙌 Przed szczytem dotarło do mnie jeszcze lepiej, co kryje się pod powiedzeniem, że jeśli idziesz pod górę, to przed jej wierzchołkiem jest najtrudniej. I to jak!!! Przepełniało mnie onieśmielenie wobec majestatu gór i radość z widoków, które z każdym metrem w górę jeszcze bardziej zapierały dech w piersiach 🤩 Niesamowite przeżycie i satysfakcja, źe daliśmy radę! I po raz kolejny przekonałam się, że możemy więcej, niż nam się wydaje 🤸🏼‍♀️ Fajnie to uczucie opisują słowa Jacka Telera - polskiego alpinisty i himalaisty: „...wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie,a przynajmniej to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność…”

3-godzinne podejście rozpoczęliśmy z Kuźnic, zielonym szlakiem prowadzącym przez Myślenickie Turnie (1354 m n.p.m) 💪 O ile już na początku podejście wydawało mi się dość strome, o tyle wyjście ponad wierzchołki drzew zaskoczyło mnie totalnie 😅 Była walka, ale widoki wynagradzały wszystko. Wiedziałam, że będzie pięknie, ale rzeczywistość przerosła wszelkie wyobrażenia. Te widoki, przestrzeń połączone z samodzielnym wejściem na Kasprowy to nagroda sama w sobie 🤩

Zjeżdżanie kolejką też jest super - można zobaczyć te skalne formacje, których nigdy nie zobaczymy ze szlaku, no i to trochę taki rollercoaster w górach - obejrzyj filmik zapisany w stories o nazwie „Tatry” 😊 Wybierasz się w Tatry? Zapoznaj się z informacjami na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego, zrób kanapki, weź strój na zmianę pogody, wodę i dobry humor! Polecam też planować miejsca, w które się wybierasz zerkając na pogoda.topr.pl 💪

Zobacz wybrane zdjęcia z Kasprowego i zostaw ❤👉 https://bit.ly/2XzWYqH

Polana-Głodówka

A po zejściu z Kasprowego, udało nam się uchwycić przepiękny zachód słońca i krajobraz z Polana-Głodówka 🤩 To nie był koniec satysfakcjonujących i zaskakujących widoków. Wieczorem, gdy odpoczywaliśmy na balkonie naszego Góralskiego Pałacyku w Gliczarowie Górnym (polecam to miejsce, wieś, cisza, spokój, kury pieją, owce beczą, piękne widoki na Tatry Wysokie, a w oddali na Babią Górę, służę namiarami w razie potrzeby), mogliśmy obserwować na niebie Jowisza i Saturna!!! Aplikacja exoplanet pokazała jeszcze, że gdzieś za nimi schowany jest Pluton. Tyle wygrać!!! Mój wewnętrzny astronauta był zachwycony! A Ty, jak najlepiej odpoczywasz? Dla mnie piękne widoki w wyciszających miejscach to strzał w dziesiątkę!

Zobacz zdjęcia i zostaw ❤👉 https://bit.ly/3fG0UfQ

Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami

Dzień II, czyli Morskie Oko 1395 m n.p.m. i Czarny Staw pod Rysami 1580 m n.p.m. Cz I. Po dość efektownym rozpoczęciu naszej górskiej przygody, kierowani prognozami pogodowymi na stronie topr, postanowiliśmy nie zwalniać tempa i wybrać się na najdłuższą wycieczkę tego wyjazdu. Łącznie zrobiliśmy tego dnia 19 km po górach. Widoki zachwycały, a w ramach szukania dobrych stron każdej sytuacji - chmury i deszcz tylko dodawały górom uroku i jeszcze większej dzikości. Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami to tak malownicze miejsca, tak przepięknie zielone o tej porze roku! Tak się cieszę, że przyroda w Tatrzańskim Parku Narodowym jest nietknięta ręką człowieka. To zauważalne na pierwszy rzut oka. I tak inne od lasów, które znamy z naszych okolic. Flora nad Morskim Okiem jest tak powalająca, że podczas wycieczki naokoło jeziora żałowałam, że nie ma z nami biologa 😅

Zobacz zdjęcia i zostaw ❤👉 https://bit.ly/31vfsKo

Natomiast Czarny Staw po dość stromym wejściu przywitał nas nienaruszoną taflą wody, z medytacyjnym wręcz klimatem, ciszą i intrygującą aurą. Ten spokój zagłuszała tylko woda przelewająca się z Czarnego Stawu wodospadem do Morskiego Oka. Magia. Wygonił nas stamtąd deszcz, który pojawił się zupełnie znienacka - Czarny Staw zachował tę nutkę tajemniczości, która sprawiła, że chcę tam jeszcze wrócić. Przekonaliśmy się, jak szybko zmienia się pogoda w górach, z ulewnego deszczu i totalnego zachmurzenia zmieniła się na częściowe zachmurzenie z przeświecającym słońcem, by za chwilę znów ukryć góry za chmurami. Było pięknie! I okazało się, że jesteśmy świetnie przygotowani na każde warunki pogodowe, a kanapki z serem zagryzane ogórkiem nigdzie nie smakują tak dobrze, jak w górach! Satysfakcja znów sięgnęła zenitu, a przejście Morskiego Oka dookoła dopełniło ten dzień. Po 19 kilometrze i wspinaczce na Kasprowy dzień wcześniej, nogi nam już odpadały, ale humory mimo zbliżającego się wieczoru dopisywały. Powrót był trudny, ale w końcu niecodziennie pokonuje się swoje lęki i zdobywa kolejne wzniesienia 💪✨🏔

Zobacz zdjęcia i zostaw ❤👉 https://bit.ly/30zhpGq

Dolina Chochołowska rowerem 🚴‍♀️

Czy warto zabrać rower w góry, jeśli nie jest to rower MTB? Tak! Nawet jeśli nie przygotowujesz się do Tour De France (ach te przewyższenia w okolicy Białego Dunajca!), Twój własny rower też się przyda (o ile nie jest rowerem miejskim, rowery miejskie zostawiamy w mieście😊). Wbrew pozorom, w okolicach Zakopanego jest kilka tras, które nie wymagają specjalistycznego sprzętu i przygotowania. Można się wybrać na przykład na wycieczkę szlakiem zabudowy drewnianej po Zakopanem, Drogą pod Reglami (tak nazywają się te mniejsze górki porośnięte lasami po północnej stronie Tatr) lub jedyną doliną dopuszczoną dla ruchu rowerowego - Doliną Chochołowską 🏔 Z tytułu już wiesz, którą trasę wybraliśmy 😉 Jak było? Cudownie! W deszczowy dzień, kiedy chmury nie zachęcają do wspinaczki, przejażdżka rowerem to świetna okazja, by podziwiać Tatry Zachodnie z dołu. Jeśli nie masz roweru, nic straconego - można takowy wypożyczyć przy wejściu do doliny na Siwej Polanie. Wstęp jak zwykle 6 zł - jak na każdy szlak w Tatrzańskim Parku Narodowym, a za własny rower kolejne 6. Dlaczego? A dlatego, że Wspólnota Ośmiu Wsi z siedzibą w Witowie za wjazd własnym rowerem do Doliny Chochołowskiej pobiera dodatkową opłatę. 😊 Długość trasy: 15,4 km od Siwej Polany do Schroniska na Polanie Chochołowskiej i z powrotem. Wysokość npm: Początek - ok. 930 m n.p.m., koniec - ok. 1140 m n.p.m. Tak, w jedna stronę jedziesz delikatnie pod górkę 🚴‍♀️ Do Polany Huciska jedziesz nawierzchnią asfaltową, potem robi się ciekawiej - podłoże kamienisto-piaszczyste. Jest wyzwanie! 💪 Ale rower trekkingowy dał radę ✨

Zobacz zdjęcia i zostaw ❤👉 https://bit.ly/31rVnV7

Dolina Kościeliska

Jedna z piękniejszych dolin, jakie widziałam. A możliwość zwiedzenia i przejścia przez jaskinie sprawiła, że czułam się jak w naturalnym parku rozrywki! Tak byłam podekscytowana przejściem przez Jaskinię Mroźną i Smoczą Jamę ❤️ Uwielbiam takie wyzwania i przezwyciężanie własnych lęków i ograniczeń - zobacz filmiki w stories 😊 A żeby tego było mało, przez większość drogi, obok niej, szumi radośnie Dunajec - czego można chcieć więcej od wycieczki w góry? 🏔

Jaskinia Mroźna jest w pełni skomercjalizowana i dostępna nawet dla najmłodszych, co wcale nie oznacza, że nie czuć w niej dreszczyku emocji 😉 To zdecydowanie punkt obowiązkowy w wycieczce po Dolinie Kościeliskiej, bo po wyjściu z jaskini ukazuje nam się tak piękny widok i strome zejście w dół (120 m), że po prostu nie można tego przegapić. Wstęp do Jaskini Mroźnej jest płatny - 4 pln. Wejście do Jaskini znajduje się na wysokości 1100 m n.p.m, a otwór wyjściowy na wys. 1120. Swoją nazwę zawdzięcza prawdopobnie panującej w niej temperaturze - 6-10 stopni Celsjusza. Warto założyć wyższe buty, bo woda ściekająca ze skał może wlać się do tych do kostki 😁

Kolejnym przystankiem, który przyprawił nas o szybsze bicie serca była Smocza Jama! Samo podejście do niej Wąwozem Kraków jest mega urokliwe! Wąski kanion zawalony kamieniami i głazami robi wrażenie! Po wyjściu z niego dotarliśmy do drabinki, po której można się wspiąć do Smoczej Jamy. Od tego punktu szlak jest jednokierunkowy. Smocza Jama nie jest oświetlona - przydatna będzie latarka. Wrażenie zrobiło podejście - po wejściu na drabinkę widzisz łańcuch i coś, co może kiedyś było schodami 😅 W skrócie - cudownie 💪 Smocza Jama ma kształt wznoszącego się tunelu, którego długość to 18 metrów 😊 Mimo to na początku, zanim zobaczy się światło z wyjścia, jest iskierka niepewności, czy taka niemalże pionowa wspinaczka to dobry pomysł✨ Ale satysfakcja po jej przejściu i widok, który ukazał się naszym oczom, były bezcenne!!! Filmy ze wspinaczki znajdziesz w stories o tytule Tatry cz. II 👉 https://bit.ly/3ijxA0m

Zobacz zdjęcia i zostaw ❤👉 https://bit.ly/30zI1qA

Pożegnanie z górami

To już koniec naszej 5-cio dniowej wycieczki w Tatry. Na koniec, wjechaliśmy jeszcze wyciągiem Harenda w Gutach, by po raz ostatni zerknąć na góry i uświadomić sobie, w jakich fajnych miejscach budzących respekt byliśmy. Podczas tego urlopu postawiłam na zwiedzanie analogowe. Telefon służył mi tylko do robienia zdjęć, a szlaki odkrywałam dzięki zwykłej mapie, rozpoznając góry, na które patrzę dzięki książce "Tatry Polskie. Przewodnik dla łowców krajobrazów". To był ciekawy powrót do czasów sprzed ogólnodostępnej elektroniki. A Ty, robisz sobie czasami urlop od Internetu?

Starsze posty Strona główna
Wyświetl wersję na komórki

Zapisz się na newsletter!

  • kapryas.com

Napisz do mnie

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Zajęcia online!

Nauczycielka Jogi RYT200, Instruktorka Aerial Yogi, Trenerka Blackroll, Trenerka Personalna. Zapraszam na moją stronę -> kapryas.com

Zapraszam także na zajęcia online - sprawdź moją ofertę -> tutaj i zapisz się na zajęcia już dziś!

Najczęściej czytane

  • Woda z sokiem z cytryny i imbirem, czyli Poranny Eliksir Zdrowia!
    Woda z sokiem z cytryny i imbirem, czyli Poranny Eliksir Zdrowia!
    Masz problemy z przemianą materii? Często się przeziębiasz? A może po prostu chcesz zrzucić zbędne kilogramy lub zachować swoją wagę i pomó...
  • Ryż - który wybrać?
    Ryż - który wybrać?
    Na sklepowych półkach znajdują się różne odmiany ryżu. Jaki jest ich indeks glikemiczny i jakie mają właściwości? I co najważniejsze: któr...
  • Hibiskus - cudowny dar natury
    Hibiskus - cudowny dar natury
    Herbatka z malwy sudańskiej (zwanej także hibiskusem, ketmią szczawiową, roselle, karkade), ma zarówno niezwykły smak, jak i  zaskakujące w...
  • Papryka - czerwone złoto
    Papryka - czerwone złoto
    Czerwone złoto ...
  • 10 szybkich zasad zdrowszego życia!
    10 szybkich zasad zdrowszego życia!
    Można wiele pisać na temat zdrowego stylu życia, ale 10 poniższych zasad naprawdę trafia w samo sedno. I wcale nie jest tak prosto się do n...
  • Chude sosy do makaronu
    Chude sosy do makaronu
    Dawno temu wygrzebałam w jakimś mądrym czasopiśmie (uwierzcie, czasem się takie znajdzie), przepisy na pyszne i zdrowe, a także nietuczące...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Instagram


Łączna liczba wyświetleń

Copyright © 2016 Zdrowy Styl. Created by OddThemes & Free Wordpress Themes 2018